„Życie to taki dziwny prezent” – recenzja książki „Oskar i pani Róża”

Szanowni Państwo, tekstem naszego redakcyjnego kolegi Dominika Kostki prezentujemy Wam nową kategorię na Szydłowskiej. W zakładce Publicystyka będzie można poruszyć tematy nie pasujące do pozostałych kategorii, w których autor przedstawia osobisty punkt widzenia na poszczególne zagadnienia. Również nie związane z Gminą Szydłowo. Zachęcamy do wysyłania artykułów. Pragniemy aby nowy dział był swoistą pogawędką z czytelnikiem na tematy zarówno lekkie, jak i te bardziej kontrowersyjne.

Jeden z tematów wypracowania na próbnej maturze zawierał fragment książki autorstwa Érica-Emmanuela Schmitta pt. „Oskar i pani Róża”.
Bardzo zaciekawił mnie ten urywek. Gdy przyszedłem do domu od razu pobrałem książkę i zabrałem się za czytanie. Jeden wieczór i  75 stron historii Oskara miałem już za sobą.

Kto, po co i dlaczego?

Éric-Emmanuel Schmitt jest francuskim pisarzem oraz doktorem filozofii, autorem takich dzieł jak „Pan Ibrahim i kwiaty Koranu” lub wspomniana wcześniej historia Oskara. Jednak świat zna go bardziej jako twórcę teatralnego.
Książka „Oskar i pani Róża” została wydana w 2002 roku. Polskie tłumaczenie autorstwa Barbary Grzegorzewskiej ukazało się w 2004 roku. Rok później francuskie dzieło doczekało się adaptacji teatralnej w Teatrze Telewizji w reżyserii Marka Piwowskiego.

Chłopiec, który uczy życia

„Oskar i pani Róża” opowiada historię dziesięcioletniego chłopca chorego na białaczkę. Książka jest zlepkiem listów, które Oskar pod namową pani Róży co dzień adresuje do Stwórcy, w którego nie wierzy. Pisana w pierwszej osobie i prostym językiem miejscami nawet wulgarnym -„Tylko że jeśli nie napiszę, to dupa blada”- przełamuje barierę. Można odnieść wrażenie, że są to naprawdę listy dziesięciolatka. Wszystko to tylko zbliża czytelnika do głównego bohatera i pozwala urzeczywistnić jego historię.
Jest to opowiadanie? Bajka? Powieść? Może i tak, ale przede wszystkim to poradnik pt. „Chłopiec, który uczy życia”. Na pytania dotyczące egzystencji, wiary, Boga próbowali i nadal próbują odpowiedzieć najwięksi uczeni tego świata, z jakim skutkiem chyba każdy wie. Natomiast dziesięcioletni Oskar, dla którego życie skończy się, zanim zdąży się zacząć, odpowiada, albo przynajmniej naprowadza na drogę odpowiedzi.  Wszystko to dzieje się w listach do Boga. Mimo iż chłopiec nie wierzy, to piszę do Niego. Pisze  co dzień i zwierza się z wszystkiego. „Za każdym razem, kiedy w niego uwierzysz, będzie trochę bardziej istniał. Jeśli się uprzesz, zacznie istnieć na dobre. I wtedy ci pomoże”.

Pani Róża wymyśla dla Oskara zadanie , aby ten przeżywał każdy dzień jak dziesięć lat. W taki sposób nieuleczalnie chory chłopiec może przeżyć życie jak „każdy” i umrzeć jako „starzec”. Wolontariuszka próbuje przybliżyć malcowi wiarę, pokazać Boga. Słowa cioci Róży dotyczące religii to przemyślenia bardzo mądre, a zarazem proste –„Zastanów się, Oskarze. Który z nich wydaje ci się bliższy? Bóg który, nic nie czuje, czy Bóg, który cierpi”?
Takich cytatów można przytaczać dziesiątkami. Książka nacechowania jest umiłowaniem filozoficznym autora. W bardzo subtelny sposób przyswaja nam swoje przemyślenia. Oskar podejmuje tematy trudne, niewygodne, lecz odważne. Nasuwa się pytanie, czy Człowiek w obliczu śmierci staje się mądrzejszy? Czy jest to tylko wizja literacka autora? Czy należy w ogóle podejmować tematy śmierci? Czy może lepiej przeżyć życie w niewiedzy?
Czy są odpowiedzi na te pytania?
Jak mówi ciocia Róża-„Tylko na nieciekawe pytania można udzielić ostatecznych odpowiedzi”.

Przemyślenia osiemnastolatka

Zachęcam do przeczytania „Oskara i pani Róży”. Zapewniam, że nikt się nie zawiedzie. To kilkadziesiąt stron czystej myśli filozoficznej podanej językiem dziesięciolatka. Szczerze muszę przyznać, że jak dotąd to moja „najmądrzejsza” książka, jaką przeczytałem. A przeczytałem już nie jedną encyklopedie.

Dominik Kostka

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*