Jarosław Hampel – „mój cel, wrócić do dobrej formy sprzed kontuzji”… (cz.1)

 

Moim gościem jest Jarosław Hampel, dwukrotny indywidualny wicemistrz świata na żużlu i sześciokrotny drużynowy mistrz świata, mieszkaniec naszej Gminy.

Witam Panie Jarku, cieszę się, że udało nam się spotkać, niełatwo było takie spotkanie zorganizować pod koniec bieżącego sezonu.

JH – Cieszę się bardzo, że udało nam się spotkać, porozmawiać i zrobić wywiad dla lokalnej Gazety, dla lokalnej społeczności z naszej Gminy. Wiem, że są tu fani żużla, że jest ich naprawdę dużo, są kibice którzy interesują się tym sportem mocno i dla nich szczególnie może uda nam się wiele informacji tu przekazać i o kilku ciekawych sprawach uda nam się tu porozmawiać.

TB – Mieliśmy okazję się już spotkać, w parku maszyn przed GP Gorzów w 2014r. Miałem tą przyjemność wieźć Pana motocyklem  do prezentacji. Moment spotkania, ja pamiętam godoskonale, do dziś mam to w głowie, ogromne przeżycie, raz być w parkingu przed takimi zawodami, dwa jak zobaczyłem wlepkę z Pana numerem ugięły mi się nogi. Koledzy z grupy SFORA 05, z którą miałem przyjemność Was wieźć wtedy do prezentacji do dziś mi to wypominają, że „ Pana przewiozłem” J na „0” ..Przyznałem się i mam nadzieję, że nie ma mi Pan tego teraz za złe ? 

JH – Nie, absolutnie nie, nie mam za złe. Nie ma to już teraz tak naprawę najmniejszego znaczenia, ale bardzo fajnie się złożyło, że jest turniej w Gorzowie, i losujesz mój numer, że mnie wieziesz do prezentacji , a my tak naprawę jesteśmy sąsiadami, mieszkamy w tej samej Gminie, tu lokalnie nie możemy się spotkać i jeśli to nie było w jakiś sposób ukartowane, to jest to naprawdę niesamowite, nieprawdopodobne.

TB – Pytanie o Pana zdrowie, często zapewne je Pan słyszał w tym roku, wrócił Pan po ponad 14 miesiącach przerwy od ligowego ścigania. Jak się teraz Pan czuje? Odczuwa Pan jeszcze skutki tamtego feralnego upadku z czerwca 2015?

JH – Już jest dobrze i mogę o tej kontuzji zapomnieć. To była bardzo trudna kontuzja, ciężka, najtrudniejsza w mojej karierze i tak naprawdę przy złych okolicznościach, pechu, złym leczeniu, złej rehabilitacji to była tak naprawdę kontuzja na zakończenie kariery. Kość udowa była złamana w 8 miejscach, droga do wyleczenia była naprawdę długa. Na szczęście udało się, jestem w pełni sprawny.  Kontuzje wyleczyłem i tak naprawdę jestem w 100% sprawny fizycznie i dalej mogę być sportowcem i to jest najważniejsze. Nie była to łatwa droga, ale udało się przy pomocy dobrych ludzi, lekarzy, rehabilitantów, fizjoterapeutów, poprowadzić to wszystko w dobrą stronę i dzisiaj spokojnie mogę myśleć o ściganiu, próba była już w minionym roku, po wielu miesiącach przerwy wskoczyłem w trudny okres, wróciłem na play-off, raz wygrywałem, raz przegrywałem, ale tu najważniejsze było udowodnić sobie, że mogę, że dam radę, że jestem przygotowany, że mentalnie jestem przygotowany, że nie ma jakieś bariery przed jazdą, przed ściąganiem się. Wiadomo wszyscy byli już „wjeżdżeni” w sezon, ja czułem się jak „świeżak”, bo dla mnie to był dosłownie „marzec”, a teraz zima, jest tych kilka miesięcy, aby dobrze się przygotować i mam nadzieje że będę dobrze dysponowany, po prostu chcę wrócić do swojej dawnej, dobrej formy.

TB – Zakładam, że nie chce Pan za bardzo rozpamiętywać już teraz tego zdarzenia, wrócił Pan  do zdrowia i teraz  najważniejsze jest to co jest tu i teraz, kolejne sezony przed Panem. Oby w zdrowiu.

JH – Tak zdecydowanie, kontuzje to jest coś co jest najgorsze dla sportowca. Z wynikiem jest tak, raz on jest lepszy raz gorszy, wiadomo tak jest w sporcie. Im więcej się staramy i mamy więcej szczęścia, tym wynik jest lepszy, a czasami jest gorszy, tak jest w sporcie, a kontuzja jest niestety czymś takim, że eliminuje nas czasami na długi okres czasu z każdej rywalizacji i niestety nic z tym nie można zrobić. Oby te kontuzje już teraz bokiem mnie omijały, mam nadzieję że tak będzie.

Wywiad z Jarkiem Hamplem (4)

TB – Wsparcie kolegów z torów, z innych klubów, to miłe i dodaje sił? Wiele wpisów, postów, nagrań można było znaleźć, wyczytać w sieci, czuć było że wszyscy są z Panem – to miłe prawda?

JH – Było mi ogromnie miło, nawet na samym początku jak chłopacy jechali jeszcze półfinały, baraże i finały Drużynowego Pucharu Świata w Vojens, to już wtedy były te pierwsze oznaki wsparcia dla mnie, to było naprawdę fajne. Leczyć taką kontuzję jest naprawę trudno, to nie było złamanie palca, tylko naprawdę poważne i wszystkie słowa wsparcia było naprawdę miło czytać, przeczytałem wszystkie poszczególne życzenia, a kibice naprawdę w tym trudnym momencie potrafią podnieść na duchu. Bardzo za to dziękuję.

TB – Mieszka Pan  niedaleko miejsca gdzie rozmawiamy, cieszy nas to bardzo, że jest Pan mieszkańcem naszej Gminy i mamy w okolicy takiego Mistrza. Proszę powiedzieć od kiedy Pan tu mieszka, jak się Wam – Panu, żonie i córce mieszka u nas?

JH – Świetnie, po prostu świetnie! Mieszka nam się tu po prostu wspaniale. Osiedliliśmy się tu w 2012r. Okolica super, piękne miejsce. Ja tak w ogóle  wychowałem się na wiosce, moi rodzice do dnia dzisiejszego mieszkają na wiosce, koło Śmigla (okolice Leszna). Całe lata młodzieńcze spędziłem na wiosce z rodzicami, dla mnie taki klimat jest po prostu bardzo sprzyjający, poza tym patrząc z tej perspektywy, że ciągle jestem w podróży, dużo wyjeżdżam, duże miasta, lotniska, rumor tych miast, przemieszczania się potrafi mnie tak zmęczyć, że jak tu przyjeżdżam, to po prostu odpoczywam. Tu mam ciszę spokój, fajnych sąsiadów, super okolicę. Blisko las, polna droga. W wolnych chwilach idę pobiegać lub pojeździć z córką na rowerach, wychodzę na ogród – cisza, spokój, zapach wioski, po prostu odpoczywam, świeże mleko, od sąsiadki bierzemy ogórki, żona zaprawia ogórki kiszone. Naprawdę wspaniale, po prostu rewelacja, czysta przyjemność tu mieszkać.

 TB – Jest Pan indywidualnym wicemistrzem świata z 2010r. i 2013r. oraz brązowym z 2011r. Poza innymi medalami na poziomie krajowym i międzynarodowym – tytuły mistrza Polski, mistrza Polski Juniorów, mistrza Świata Juniorów, Drużynowe Mistrzostwa Polski, brakuje tak naprawdę Panu tylko ( i aż ), bo wiemy jak trudno go zdobyć złotego medalu Indywidualnych Mistrzostw Świata. Czy jest on nadal  realny i  w Pana zasięgu? My wierzymy że tak.

JH – Trudno powiedzieć, na dzień dzisiejszy jest mi naprawdę trudno powiedzieć, bo tak naprawdę kontuzja pokrzyżowała cały mój plan. Do tego czasu byłem naprawdę na dobrej pozycji i czułem się mocny, walczyłem o dobrą lokatę, sezon zacząłem bardzo dobrze, byłem na 2 albo 3 pozycji i liczyłem na to, że powalczę naprawdę o ten złoty medal. Kontuzja wyeliminowała mnie na bardzo długi okres czasu, w sporcie 1,5 roku to naprawdę dużo. Wróciłem, ale nie wiem jak to tak naprawdę z moją formą będzie. Ile straciłem przez ten okres czasu. Ciężko mi jest teraz odpowiedzieć jak to będzie wyglądało. Jedyne co mogę powiedzieć to, że jak wrócę do swojej dobrej dyspozycji to na pewno będę się starał i powalczę najpierw o udział, potem o mistrzostwo świata. Jak będzie nie jestem w stanie dzisiaj odpowiedzieć. Na pewno nie odpuszczę..

TB – W tym roku wiemy nie wystąpił Pan w Grand Prix. Na rok 2017 też raczej już nie ma szans aby się załapać? Dzikie karty rozdane, GP Challange już za nami. Chyba, że ma Pan  jakieś informacje o przyznaniu dzikiej karty? J Zakładam, że myśli Pan już tylko tak naprawdę o walce o udział w cyklu od 2018r.?

JH .. Nie, jeśli chodzi o 2017r. to nie ma szans, to co zostaje to walka o udział w eliminacjach do GP na 2018r.. To jest jedyna droga, będę próbował i na pewno nie odpuszczę. Myślę że będę na siłach. Na dzień dzisiejszy jestem, jednak do wiosny jeszcze daleko, mam zamiar przygotować się naprawdę solidnie. Chciałbym wrócić do swojego dobrego poziomu sprzed kontuzji. To jest mój cel. Jeśli do tego dojdzie, to będzie realna szansa walczyć o udział w GP.

TB – No i może w 2018r. nie będzie już Grega Hancocka w cyklu ? J Ciężko go dogonić..

JH – Nie wiem jak on to robi, prawdę mówiąc jestem trochę zdziwiony, bo jest naprawdę tylu młodych szybkich chłopaków, a on ciągle gdzieś ich tam, może nie deklasuje, ale wygrywa z nimi. Wiadomo Greg to nie jest jakiś kocur, walczak, ale ma szybki sprzęt, ma doświadczenie, zna tory i na tym bazuje, tym wygrywa.

TB – Sezon 2016 w Polsce już za nami. Panu i zespołowi z Zielonej Góry udało się zdobyć brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Polski. Mimo tego sukcesu, Wasze aspiracje były chyba wyższe, ten medal to tak naprawdę chyba tylko taki medal pocieszenia?

JH – Tak, to tak naprawdę medal pocieszenia, my walczyliśmy i staraliśmy się o to, aby jechać w finale i walczyć o złoty medal, to było w zasięgu, absolutnie tak, to nie był plan nie do zrealizowania, czy plan zbyt ambitny. Byliśmy dobrym zespołem, dobrą drużyną. Do momentu kiedy ja nie jeździłem koledzy naprawdę radzili sobie dobrze, wygraliśmy np. w Gorzowie, co tak naprawdę nikomu się nie udało w sezonie. Liczyliśmy na to, że po moim powrocie, kiedy ja dołożę kilka punktów, a chłopacy utrzymają swój dobry poziom, będziemy w stanie walczyć finał i to się uda. Niestety, ja wróciłem i tych kilka punktów dorzuciłem, aczkolwiek nie w każdym meczu, a chłopacy – jeden czy drugi mecz wyszedł gorzej i to nie my, a Toruń jechał w finale. Trudno taki jest sport, medal brązowy medalem pocieszenia, aczkolwiek to też dla nas mały sukces bo jeszcze  zeszłym roku Falubaz miał pewne problemy finansowe i inne z którymi sobie poradził kończąc rok z brązem, nie jeden klub by chciał mieć taką pozycję wyjściową przed kolejnym sezonem.

TB – Dobrze, to może teraz o tym co będzie..

Najpierw chyba jakiś urlop, wakacje – jeszcze w tym roku?

JH – W tym roku czas poświęcam jednak tylko na przygotowania, ze względu na tą kontuzję, bo jednak więcej będę musiał o tę nogę dbać, więcej ją ćwiczyć i trenować, niż to się odbywało zwykle do tej pory, skupiam się tak naprawdę tylko na przygotowaniach do sezonu.

Niebawem druga część wywiadu.

Tomasz Biniek, Gazeta Szydłowska

Wywiad z Jarkiem Hamplem (6)

Metryczka

urodzony 17 kwietnia 1982 r. w Łodzi

Licencja w 1998 r w barwach Polonii Piła

Indywidualny mistrza świata juniorów z 2003 r.

Mistrz Polski juniorów z 2001 r.

Indywidualny Mistrz Polski z 2011 r.

Indywidualny v-ce Mistrz świata – 2010 i 2013 oraz brązowy z 2011 r.

6- cio krotny drużynowy mistrz Świata – 2005,2007,2009,2010,2011,2013

Drużynowe mistrzostwo Polski z Piłą, Wrocławiem i Lesznem.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*